Rejestratory wideo kontra policja

Na maile Policji każdego dnia trafiają tysiące filmów z nagraniem obrazu wypadków drogowych, zachowania piratów lub innych wydarzeń na trasie. Trend montowania kamer w autach jest coraz silniejszy – wideorejestratory stają się bardzo popularne, co jest pomocne dla ich właścicieli, jak i sprzyja poprawie ogólnego bezpieczeństwa na drodze. Policja chętnie korzysta z takich nagrań, a wideorejestratory od dawna znajdują się również w radiowozach.

Czasem jednak może się też zdarzyć, że film nie będzie służył do udowodnienia czegoś na policji, ale będzie dowodem na obronę przed fałszywym oskarżeniem ze strony służb mundurowych. Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś dostać niesłusznie mandat, z pewnością żałowałeś, że nie miałem ze sobą kamery. Właśnie w takich sytuacjach przyda się wideorejstrator.

Z policją niemal nie sposób wygrać. Jeżeli otrzymasz niesłusznie mandat, możesz go nie przyjąć, ale wtedy sprawa trafia do sądu. Wymiar sprawiedliwości jednak bardzo często staje po stronie mundurowych.

Jeśli dojdzie do klasycznej sytuacji „słowo przeciwko słowu” i nikt nie będzie mógł przedstawić ostatecznych dowodów, to możesz być pewien, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na Twoją niekorzyść. Rejestrator daje Ci w takiej sytuacji przewagę. W razie problemów będziesz mógł udowodnić, że nie przekroczyłeś prędkości lub też, że nie wyprzedzałeś na ciągłej.

Z podobnych powodów rejestrator przyda się w sprawach spornych z ubezpieczycielami. Zakup solidnej kamery nie oznacza dużych kosztów. Tańsze modele nie będą dużym obciążeniem dla przeciętnego domowego budżetu.